Zapytanie to nie prośba o informacje. Osoba, która pisze, zwykle mniej więcej wie, ile kosztuje fotograf i czego chce. Naprawdę sprawdza co innego: z kim spośród tych, do których napisała, będzie łatwo.
Twoja pierwsza odpowiedź nie jest więc papierologią przed prawdziwą pracą. To pierwsza próbka usługi. Jeśli jest powolna, szablonowa albo składa się z samej liczby, już pokazałeś, jak wygląda współpraca z tobą, i zrobiłeś to zanim ktokolwiek zobaczył umowę.
Szybkość waży więcej niż dopieszczenie
Większość zapytań idzie jednocześnie do kilku fotografów. Ten, kto odpowie pierwszy, nie tylko wyprzedza: ustawia ramę. Wszystkie kolejne wiadomości czyta się jako porównanie z tamtą.
Żeby być pierwszym, nie potrzebujesz doskonałej odpowiedzi. Krótka, ludzka wiadomość w ciągu kilku godzin bije pięknie złożoną, która przyjdzie w czwartek. Jeśli cały dzień masz sesję, wyślij trzy linijki z samochodu: tak, termin wolny, wieczorem napiszę szczegóły.
Odpowiedzieć późno to nie drobny grzech. Kiedy mail przychodzi po dwóch dniach, człowiek często już zdecydował, a twoja wiadomość jest czytana raczej dla potwierdzenia niż dla wyboru.
Nigdy nie wysyłaj samej ceny
Najczęstszy błąd to odpowiedź złożona z jednej kwoty. Goła liczba prowokuje dokładnie jedną reakcję: porównanie jej z innymi liczbami. W tym konkursie nie masz po co startować.
Postaw cenę tam, gdzie jej miejsce: za opisem tego, co człowiek dostaje, i w wiadomości, po której widać, że przeczytałeś jego zapytanie.
Pięć rzeczy, które musi mieć pierwsza odpowiedź
- Odpowiedź o termin. Powiedz wprost, czy jesteś wolny. To jedyne, o co naprawdę zapytano, a zakopywanie tego jest wykańczające.
- Coś konkretnego o nich. Miejsce, miasto, to, że to drugi ślub, że dziecko ma dwa lata. Jedno zdanie, które nie mogłoby trafić do cudzej odpowiedzi.
- Punkt wyjścia, nie pełny cennik. Co zwykle obejmuje sesja u ciebie i od jakiej kwoty się zaczyna. Tyle, żeby mogli się ocenić, i nie tyle, żeby dostali pracę domową.
- Jeden jasny następny krok. Rozmowa, spotkanie, link do zablokowania terminu. Dokładnie jeden, nie menu.
- Powód, żeby odpowiedzieć w tym tygodniu. Bez presji, sama prawda: jak długo trzymasz termin, zanim zapyta o niego ktoś inny.
Oddaj im ich wydarzenie ich słowami
Człowiek po jednej linijce poznaje, czy odpowiedź napisano do niego, czy wklejono z szablonu. A poprawka nie kosztuje prawie nic: nazwij miejsce, datę, dwa imiona.
Jeśli w zapytaniu jest coś ludzkiego, zareaguj najpierw jak człowiek, a dopiero potem jak firma. Zdanie „okropnie wychodzę na zdjęciach" to najbardziej użyteczne zdanie w całej wiadomości. Odpowiedź wprost na nie zrobi więcej niż jakikolwiek link do portfolio.
Zadaj dokładnie jedno pytanie
Pokusa, żeby odpisać ankietą, jest duża. Nie rób tego. Każde pytanie to zadanie, które dajesz komuś, kto jeszcze nie zdecydował się cię zatrudnić.
Zadaj to jedno pytanie, od którego zależy twoja propozycja. Zwykle chodzi o czas albo zakres: o której ceremonia, ile godzin sobie wyobrażacie, to dla was dwojga czy dla całej rodziny. Na jedno pytanie się odpowiada. Sześć odkłada się na weekend, a w weekend czyta się wiadomość konkurencji.
Pierwsza odpowiedź, która robi to wszystko
Dzień dobry, Marto,
tak, 12 września mam wolne i bardzo chętnie bym ten dzień fotografował.
Ogród Botaniczny późnym popołudniem to jedno z moich ulubionych miejsc w tym mieście, zwłaszcza jeśli zdążymy tam na ostatnią godzinę światła.
Większość moich wesel to pełny dzień, od przygotowań do pierwszych tańców, i zaczynają się od 6 000 zł. Oddaję prywatną galerię online, zwykle w ciągu trzech tygodni.
Jedno pytanie, żeby dobrze zaplanować: o której jest ceremonia?
Jeśli będzie wygodnie, możemy krótko porozmawiać w tym tygodniu. Termin trzymam siedem dni bez zaliczki.
Oleh
W tej wiadomości nie ma nic sprytnego. Odpowiada na pytanie, dowodzi, że zapytanie zostało przeczytane, podaje liczbę z kształtem wokół niej, zadaje jedno pytanie i kończy się jednym krokiem z prawdziwym terminem.
Przypomnienie i moment, żeby przestać
Milczenie zwykle nie jest odmową. To zapchana skrzynka i ciężki tydzień.
Wyślij jedno przypomnienie, po trzech albo czterech dniach, i niech będzie krótkie. Nie pytaj, czy mail dotarł. Dodaj coś: termin, który w międzyczasie ktoś zajął, galerię z podobnego miejsca, informację, że trzymasz datę do piątku.
I przestań. Druga pogoń kosztuje cię dokładnie ten spokój, który sprawił, że pierwsza odpowiedź była atrakcyjna. A jeśli ktoś wróci za rok, chcesz być fotografem, z którym było łatwo, a nie tym, który męczył.
Kiedy odpowiedź powinna brzmieć „nie"
Nie każde zapytanie to rezerwacja warta posiadania, a szybkie powiedzenie tego jest uprzejmością wobec obu stron.
- Zaczynają od prośby o rabat, zanim dowiedzą się, co jest w cenie. Kupują wyłącznie cenę, a taniej zawsze się znajdzie.
- Chcą „tylko kilka zdjęć, nic oficjalnego" na cały dzień. To nie małe zlecenie, tylko rozjechane oczekiwania, a kończy się rozczarowaniem.
- Termin jest zajęty. Powiedz to w jednej linijce i poleć kogoś. Dobrą rekomendację pamięta się znacznie dłużej niż uprzejme „może".
Szybka i ciepła odmowa to nie stracony biznes. Ludzie, którym odmówiłeś, rozmawiają z ludźmi, których chcesz.
Minutowa kontrola przed wysłaniem
- Pytanie o termin zamknięte w pierwszych dwóch linijkach
- Jedno zdanie pasujące wyłącznie do tego zapytania
- Cena jest i stoi za opisem tego, co za nią dostają
- Dokładnie jedno pytanie
- Jeden następny krok, z datą
- Wysłane dzisiaj, a nie dopieszczone na jutro